III Piknik Rodzinny w PZL Sędziszów

Ostatni weekend wakacji pracownicy PZL Sędziszów spędzili w rodzinnej i zabawowej atmosferze. 27 sierpnia na Stadionie Miejskim w Sędziszowie Młp. odbył się piknik dla całej kadry pracowniczej wraz z rodzinami.

Doroczna impreza integracyjna dla pracowników PZL Sędziszów oraz ich rodzin została zorganizowana już po raz trzeci. Gospodarzami spotkania był Zarząd firmy, reprezentowany przez prezesa Adama Sikorskiego oraz członków Zarządu: Bogusława Satławę i Grzegorza Tomasika. Wśród honorowych gości obecny był m.in. przedstawiciel lokalnych władz, zastępca burmistrza Sędziszowa Młp. — Wiesław Wojdon.

Spotkanie tradycyjnie rozpoczęto  meczem piłkarskim. Do rywalizacji przystąpiły jedenastoosobowe drużyny, którym przewodzili: w barwach czerwonych — Adam Sikorski, w barwach niebieskich – Grzegorz Tomasik. W emocjonującej rozgrywce „niebiescy” pokonali „czerwonych” 4:3, przy czym jedną z bramek dla „czerwonych” zdobył prezes Sikorski, a dla „niebieskich” aż trzykrotnie punkty wywalczył Mateusz Wszołek. Pozostałe punkty zdobyli: Nowak i Żegleń („czerwoni”) oraz Kośniowski („niebiescy”).

 

Najwięcej atrakcji mieli oczywiście najmłodsi uczestnicy pikniku. Oprócz dmuchanych zjeżdżalni i trampolin, dzieci miały do dyspozycji mnóstwo zabawek. Uczestniczyły też w rozmaitych zabawach prowadzonych przez animatorki. Było malowanie twarzy, konkursy plastyczne, konkurencje taneczne i zręcznościowe oraz mnóstwo gier z nagrodami.

Na nudę nie narzekali też rodzice i opiekunowie. Równie chętnie jak ich pociechy brali udział w konkursach wiedzy i rywalizacjach zręcznościowych (slalom z piłką, skoki w workach itp.). Najwięcej emocji wzbudziły wyścig drużyn w taśmach oraz przeciąganie liny. Ostatnia dyscyplina cieszyła się tak dużą popularnością, że trzeba było organizować kilka etapów. Naprzeciwko siebie stanęli przedstawicie różnych działów i przy gorącym dopingu publiczności udowadniali przewagę swojego zespołu. Zwycięski team otrzymał nagrodę główną z rąk Grzegorza Tomasika.

Uczestnicy degustowali kaszankę i kiełbasę z grilla oraz żurek z polowej kuchni. Dzieci ochoczo zajadały się frytkami. Przy dźwiękach muzyki bawiono się do późnych godzin wieczornych.